Siódma drużyna ostatnich mistrzostw Europy. Dziesiąta drużyna świata w kategorii juniorów. I plejada mistrzów kraju z minionych lat, a nawet sprzed… dwóch dekad. W Łodzi ruszają mistrzostwa Polski w curlingu. W doborowej obsadzie i o niebagatelną stawkę!
Czternaście drużyn – 8 męskich i 6 kobiecych – zaczyna dziś rywalizację o medale w krajowym czempionacie. A także o prawo reprezentowania polskiego curlingu w wielkich imprezach międzynarodowych w przyszłym sezonie. Zgodnie z decyzją Polskiej Federacji Klubów Curlingowych, niejako już „tradycyjnie”, drużyny, które zdobędą złote medale, będą stanowiły reprezentacje Polski w mistrzostwach Europy 2026 Dywizji A (mężczyźni), mistrzostwach świata Dywizji C (kobiety), a panowie będą mieli też szansę na występ w mistrzostwach świata 2027 (jeśli nasza kadra w tym roku zajmie co najmniej 12. miejsce w MŚ, to zapewni Polsce prawo gry w nich także za rok).
W turnieju mężczyzn, w którym pierwsza kolejka spotkań odbędzie się w środę 4 marca, o 19.30 (zawody mają miejsce w Łodzi, w hali curlingowej przy ul. Śnieżnej 10), rywalizują drużyny: AZS Gliwice Hertman, Krakowski Klub Curlingowy Marek, Klub Sportowy Warszowice Cesarz, Klub Sportowy Warszowice Herman, Klub Sportowy Warszowice Nowak, Poznański Klub Curlingowy Jasiecki, Polska Organizacja Sportowa Łódź Frynia oraz Wałbrzyski Klub Curlingowy Stych. Tytułu broni zespół Konrada Stycha, który w listopadzie tak doskonale radził sobie w mistrzostwach Europy Dywizji A i zajął w nich 7. miejsce (a także wywalczył awans do tegorocznych mistrzostw świata). Z pewnością o rewanżu za ubiegłoroczną porażkę w finale marzą zawodnicy z teamu Pawła Hertmana. W ekipie AZS Gliwice jest m. in. wielokrotny medalista MP Paweł Frynia, który w tegorocznych zawodach zmierzy się też… ze swoim 14-letnim synem, Antonim – skipem drużyny POS Łodź. Frynia-junior w ubiegłym tygodniu grał jako reprezentant Polski w juniorskich mistrzostwach świata Dywizji A w Danii, gdzie Biało-Czerwoni zajęli co prawda ostatnie, 10. miejsce, ale rozegrali kilka naprawdę bardzo dobrych meczów.
Większość tej niesamowicie zdolnej juniorskiej drużyny zagra w MP w barwach zespołu KSW Cesarz – w którym skipem jest Maciej Cesarz, trener naszej drużyny na MŚ w Taarnby. To także wielokrotny medalista krajowego czempionatu, dwukrotny złoty medalista – z 2005 roku (druga edycja MP w historii!) i 2017. Jego wielkim rywalem przed laty był Damian Herman (także dwa razy mistrz Polski), który w tym roku w Łodzi postara się wywalczyć swoje trzecie złoto – jako skip drużyny z Warszowic. Plany może mu pokrzyżować inny zespół z tego klubu, w którym kapitanem jest Krzysztof Nowak, a który składa się w większości z zawodników powyżej 50. roku życia (aktualni wicemistrzowie kraju w tej kategorii). Curling to chyba jedyna dyscyplina sportu, w której w finałach krajowych mistrzostw tak bardzo doświadczeni zawodnicy mogą rywalizować z juniorami, zaliczającymi się do światowej czołówki.
Do grona faworytów do medali należy też zaliczyć zespół z Poznania, w którym skipem jest czterokrotny mistrz Polski i wielokrotny reprezentant na mistrzostwach Europy Dywizji B, Borys Jasiecki. To właśnie on jako kapitan poprowadził reprezentację Polski w 2017 roku do pierwszego w historii awansu do Dywizji A mistrzostw Europy. A w zespole miał wtedy m. in. Krzysztofa Domina, Bartosza Łobazę i Konrada Stycha – czyli obrońców mistrzowskiego tytułu z 2025, występujących obecnie w barwach klubu z Wałbrzycha. Ich rywalizacja zapowiada się pasjonująco!
Emocji nie zabraknie też na pewno w turnieju pań. Zagra w nim 6 drużyn: AZS Gliwice Pluta, Krakowski Klub Curlingowy Bigosińska-Zygmunt, Media Curling Club Warszawa Lipińska, Poznański Klub Curlingowy Gieleciak, Polska Organizacja Sportowa Łódź Rybicka oraz POS Łódź Wagner. Tytułu broni stołeczny zespół Anety Lipińskiej (7 medali MP, w tym 2 złote), który w listopadzie reprezentował Polskę w ME Dywizji B. W drużynie srebrnych medalistek sprzed roku – AZS Gliwice Pluta (sama Marta Pluta jest nieobecna, bo sędziuje w turnieju paraolimpijskim w Mediolanie-Cortinie) – występują m. in. Marta Szeliga-Frynia i Magdalena Herman. Pierwsza to żona Pawła Fryni, grającego w teamie AZS Hertman oraz mama wspomnianego wyżej juniora, Antka. A druga to córka Damiana Hermana – skipa zespołu z Warszowic. Mistrzostwa Polski to prawdziwie rodzinna impreza!
Do faworytek należy też zaliczyć ekipę Zuzanny Rybickiej z POS Łódź (to trzykrotna mistrzyni Polski, między innymi sprzed dwóch lat), brązowe medalistki z 2025. A także krakowianki, pod wodzą Aleksandry Bigosińskiej-Zygmunt. Oczywiście, mniej doświadczone drużyny Joanny Wagner i Magdaleny Gieleciak też mogą sprawić niespodziankę i włączyć się do walki o mistrzostwo.
Rywalizacja potrwa do niedzieli 8 marca. W pierwszej fazie zespoły zagrają każdy z każdym. Drużyny, które po round-robin zajmą 1. miejsca, kwalifikują się do finału, a ich rywalami będą zwycięzcy półfinałowego meczu drużyn z miejsc 2. i 3. Finał rozgrywany będzie do dwóch zwycięstw, z uwzględnieniem wyniku z fazy zasadniczej (więc rozegranie drugiego meczu może nie być konieczne).
Polska Federacja Klubów Curlingowych zaprasza do hali przy ulicy Śnieżnej 10 w Łodzi kibiców, a także przedstawicieli mediów. Tych ostatnich szczególnie gorąco zapraszamy na uroczyste otwarcie mistrzostw w czwartek, o godzinie 14.30, w trakcie którego odbędzie się koncert w prawdziwie curlingowym, szkockim stylu.
Tegoroczne mistrzostwa Polski w curlingu są zadaniem współfinansowanym z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego.
akk
