• Post published:11 maja 2026
You are currently viewing Jest awans w prekwalifikacjach do mistrzostw świata! Polki wracają z Lublany zesrebrnymi medalami.

Co za piękny sukces polskich curlerek na zakończenie sezonu 2025/26! Nasza
reprezentacja zajęła 2. miejsce w Turnieju Prekwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata,
rozgrywanym w stolicy Słowenii, i awansowała do decydującej fazy eliminacji MŚ, która odbędą
się w listopadzie bieżącego roku.


Po reorganizacji rozgrywek światowego czempionatu, dokonanej przez World Curling
Federation, reprezentacja Polski zaczynała drogę do przyszłorocznych MŚ (26 marca-4 kwietnia
2027 w Saint John, Nowy Brunszwik, Kanada) niejako z „trzeciego poziomu” – od turnieju
prekwalifikacyjnego w Lublanie. W zawodach stratowało 13 kobiecych drużyn, podzielonych na
dwie grupy. Polskę reprezentowały mistrzynie kraju (tytuł wywalczyły 8 marca), zespół
reprezentujący na krajowym podwórku AZS Gliwice. Skipem, czyli kapitanem Biało-Czerwonych
była w tym turnieju doświadczona Marta Szeliga-Frynia (już ponad 100 meczów w roli
reprezentantki Polski!), leadem (zawodniczką zagrywającą kamienie jako pierwsza) – Marietta
Dąbrowska, drugą – Julia Jawień, trzecią i wiceskipem – Marta Pluta, a rezerwową Magdalena
Herman (córka wielokrotnego reprezentanta Polski, Damiana. W Lublanie wystąpiła w czterech
spotkaniach). Trenerem był Maciej Cesarz, szkoleniowiec, pod kierownictwem którego w
grudniu 2025 awans do finałów mistrzostw świata wywalczyli nasi juniorzy.
Polki trafiły w Lublanie do siedmiozespołowej, mocnej grupy A. I w fazie grupowej
wygrały pięć z 6 meczów!
Na początek wyraźnie pokonały zawsze groźną Finlandię (skip Jenni Backman) 13:4 (3, –

2, 3, –2, 4, 3, X, X). Następny mecz był dużo bardziej emocjonujący, wręcz dramatyczny, a Biało-
Czerwone pokazały, że nie wolno się poddawać i trzeba grać do końca. Zwycięstwo nad

Hiszpanią (skip Oihane Otaegi) „wyrwały” dopiero w ostatnim endzie, wygrywając go… za cztery
punkty (przed tą partią przegrywały trzema kamieniami!). Końcowy wynik 9:8 (–4, 0, 3, –1, –1,
2, –2, 4). Także w starciu z faworytkami turnieju, Francuzkami, nasze curlerki „goniły” wynik,
ale tym razem bez powodzenia, choć do remisu zabrakło naprawdę niewiele. „Trójkolorowe”
(skip Pauline Jeanneret) wygrały 6:5 (–2, 0, 3, 1, –1, 1, 1, –2).
W kolejnym spotkaniu, z Serbią (skip Dara Gravara-Stojanović), doszło do
niecodziennego wydarzenia. Polki wygrały walkowerem, ponieważ ich rywalki zmieniły w trakcie
pierwszego enda wiceskipa, co jest zabronione. Sędzia to wyłapał, sprawdził i podjął decyzję o
zakończeniu meczu oraz przyznaniu zwycięstwa Biało-Czerwonym. – Próbowałyśmy grać dalej,
powiedziałyśmy, że dla nas to nie jest problem i że możemy jednak rozegrać ten mecz –
relacjonuje nasza wiceskip Marta Pluta. – Jednak usłyszałyśmy, że przepisy WCF nie pozwalają
na to.
Poźniej była wyraźna wygrana z Monako (skip Magali Forest) 16:3 (4, –1, 4, 3, –2, 4, 1,
X) i na koniec fazy grupowej ważne zwycięstwo nad Anglią (skip Angharad Ward) 8:5 (4, –2, 2, –
1, –2, 1, 1, X). Ekipa Marty Szeligi-Fryni zajęła w grupie A drugie miejsce, za Francją, i
zakwalifikowała się do dzisiejszych, decydujących o awansie meczów.
W pierwszym poniedziałkowym starciu rywalkami Polski były Austriaczki (skip Verena
Pfluegler). Napisać, że mecz był wyrównany i szalenie emocjonujący, to jak nic nie napisać! W
pierwszych siedmiu endach żadna z drużyn nie zdobyła więcej niż po 1 punkcie, udało się to
dopiero w ósmej partii, w której Austriaczki odrobiły stratę 2 kamieni i doprowadziły do remisu i
dogrywki. W niej nasze zawodniczki, mając hammera, zdobyły decydujący punkt i zwyciężyły 5:4
(1, –1, 1, 0, 1, –1, 1, –2, 1).
A w ostatnim, rozstrzygającym o awansie spotkaniu napędzone świetnymi wynikami
Biało-Czerwone pewnie rozprawiły się ze Słowacją (skip Silvia Sykorova) aż 9:3 (2, –2, 2, 1, –1,
3, 1, X). I tym samym dołączyły do Francuzek, które także wywalczyły w Lublanie awans
(pokonując wcześniej Słowaczki 10:1).

– Jesteśmy mega dumne z tego wyniku. I z tego, jak zagrałyśmy cały turniej – mówi
wiceskip Marta Pluta. – Ja jestem też bardzo dumna z drużyny i doceniam wysiłek, jaki
dziewczyny włożyły w zdobycie tego medalu i naszego awansu. Teraz pora na świętowanie, a
później będziemy szykować się na Dywizję B mistrzostw świata, z myślą o kolejnym awansie.
Szczególne podziękowania oczywiście dla Maćka, naszego trenera, który ostatnio gdziekolwiek
pojedzie, to przywozi z turnieju medal! – dodaje reprezentantka Polski.


Warto dodać, że w marcowych mistrzostwach Polski 2026, w których drużyna z Gliwic
zdobyła złoto i reprezentacyjną nominację, ekipa ta grała bez Marty Pluty. Dotychczasowa skip
AZS była w tym czasie na Zimowych Igrzyskach Paraolimpijskich w Mediolanie-Cortinie, gdzie
była członkiem zespołu sędziowskiego na turnieju curlingowym.
W kwalifikacjach mężczyzn awans w Lublanie wywalczyły reprezentacje Słowenii oraz
Łotwy.