Już tylko godziny dzielą nas od wydarzenia historycznego dla polskiego curlingu. W piątek czasu miejscowego, a w sobotnią noc w Polsce – o godzinie 2:00 – nasza męska reprezentacja rozpocznie swój pierwszy w dziejach mecz w mistrzostwach świata Dywizji A. Później przez tydzień (a może i dłużej!) Biało-Czerwoni rywalizować będą z 12 najlepszymi drużynami globu, w tym z największymi gwiazdami tego sportu.
Reprezentanci Polski od środy są już w Ogden City, w amerykańskim stanie Utah. To w tej miejscowości, położonej niedaleko Salt Lake City, w roku 2002 curlerzy walczyli o medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Oczywiście bez polskich zawodników, gdyż wtedy… nikt jeszcze nie grał w curling w naszym kraju. Historia tego sportu nad Wisłą zaczęła się dopiero po tych igrzyskach (na fali zainteresowania olimpijskim turniejem), a teraz – po ponad 20 latach – Polacy pierwszy raz zaprezentują swoje umiejętności w światowej elicie!
Ta przyjemność i zaszczyt czeka drużynę z Wałbrzyskiego Klubu Curlingowego, której kapitanem (skipem) jest Konrad Stych. Choć zawodnicy w kraju grają w barwach klubu z Dolnego Śląska, to w rzeczywistości są prawdziwą reprezentacją Polski. Konrad Stych pochodzi ze Śląska, obecnie mieszka w Łodzi. Lead (zawodnik zagrywający jako pierwszy w drużynie) Bartosz Łobaza to Wałbrzyszanin. „Drugi” – Marcin Ciemiński – Gdańszczanin, w Trójmieście mieszka też „trzeci” (i zarazem wiceskip) Krzysztof Domin. Rezerwowy Maksym Grzelka reprezentuje w teamie Łódź. Ich trenerem jest Czech Jakub Bares – brązowy medalista mistrzostw Europy z roku 2012.
Drużyna Stycha króluje w Polsce nieprzerwanie od 2021, jest też aktualnym mistrzem kraju (obroniła tytuł 8 marca). W roku 2024 wywalczyła awans do Dywizji A mistrzostw Europy, a w turnieju rozegranym w listopadzie 2025 w Finlandii spisała się doskonale. Wygrała 3 z dziewięciu spotkań i została 7. zespołem Starego Kontynentu. Oznaczało to nie tylko utrzymanie w europejskiej elicie, ale też pierwszy w historii awans do mistrzostw świata.
Z kim w Ogden City przyjdzie rywalizować „kopciuszkowi” z Polski?
Choćby ze szwedzką drużyną Niklasa Edina – w którego domu już pewnie brakuje miejsca na trofea. To 3-krotny medalista igrzysk olimpijskich (ma w dorobku medal każdej barwy), 6-krotny mistrz świata (w sumie 9 krążków MŚ), 6 razy mistrz Europy (i raz wicemistrz).
A także z teamem gospodarzy prowadzonym przez skipa Johna Shustera – mistrza olimpijskiego z 2018 roku i brązowego medalistę ZIO 2006. Z zespołem Niemiec, pod wodzą Marca Muskatewitza – to z kolei mistrzowie Europy z 2024. Są doświadczeni Koreańczycy, Japończycy i Chińczycy, dla których gra w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich to chleb powszedni. Ale też kilka młodych drużyn, najczęściej z sukcesami w MŚ juniorów (Włosi ze Stefano Spillerem, mistrzem z 2025 czy Szwajcarzy z Marco Hoeslim – dwukrotnym wicemistrzem świata juniorów).
Biało-Czerwoni ostatni etap przygotowań zorganizowali w Kanadzie.
– Za nami fantastyczne pięć dni w Calgary, gdzie cztery dni trenowaliśmy w miejscowym Curling Club, na świetnie przygotowanym lodzie – relacjonuje wiceskip Krzysztof Domin. – Treningi w Kanadzie mają swoją niepowtarzalną atmosferę. Czuć tu ogromne zainteresowanie curlingiem, jego popularność. Na koniec rozegraliśmy sparing z teamem Darrena Mouldinga, świetnego zawodnika, mistrza i wicemistrza Kanady, reprezentanta na mistrzostwach świata. Niestety przegraliśmy, ale mecz był wyrównany, graliśmy świetnie i przetrenowaliśmy wiele rozwiązań, które będziemy chcieli wykorzystywać w mistrzostwach świata.
- Nasz cel to miejsce w pierwszej dwunastce, bo po reformie światowych rozgrywek daje to utrzymanie w światowej elicie na przyszły sezon. Może się wydawać, że to minimalistyczne podejście, jednak patrząc na to, z kim gramy, myślę, że cel jest dostosowany do poziomu drużyn, z którymi przyjdzie nam rywalizować. Jesteśmy bardzo dobrze nastawieni, bojowo, za nami udane treningi, znamy swoje mocne strony, będziemy starali się je wykorzystać. Znamy też naszych rywali, ze wszystkimi już graliśmy, wiemy, co trzeba zrobić, żeby zwyciężyć – zapewnia Krzysztof Domin. – To dla Polski historyczny występ, mieliśmy jednak już czas oswoić się z tą myślą, tak że nie będzie to nas paraliżowało przed startem. Podchodzimy do tego jak do kolejnego dużego startu, a kilka już takich mamy za sobą, i w tym sezonie, i w karierze. Liczymy na to, że dostarczymy wielu pozytywnych emocji wszystkim, którzy trzymają za nas kciuki – kończy wicekapitan reprezentacji Polski.
Terminarz reprezentacji Polski:
sobota, 28 marca, godz. 2:00 – Szwajcaria (transmisja tv Polsat Sport 1, retransmisja o 8:00 Polsat Sport 1)
sobota, 28 marca, godz. 21:00 – Korea Południowa (transmisja od 22:00 Polsat Sport 1; retransmisja o 8:00 Polsat Sport 1)
niedziela, 29 marca, godz. 3:00 – Niemcy
niedziela, 29 marca, godz. 22:00 – Szkocja
poniedziałek, 30 marca, godz. 17:00 – Kanada (transmisja od 17:00 Polsat Sport 1)
poniedziałek, 30 marca, godz. 22:00 – Czechy
wtorek, 31 marca, godz. 17:00 – Norwegia
wtorek, 31 marca, godz. 22:00 – Włochy (transmisja od 22:00 Polsat Sport 1, oraz od 22:00 Eurosport 2; retransmisje – 8:30 Polsat Sport 2 oraz 10:30 Eurosport 1)
środa, 1 kwietnia, godz. 17:00 – USA (transmisja Polsat Sport 2; retransmisja o godz. 22:00 Polsat Sport 3 oraz w czwartek o 8:30 Polsat Sport 2)
czwartek, 2 kwietnia, godz. 3:00 – Szwecja
czwartek, 2 kwietnia, godz. 17:00 – Japonia
piątek, 3 kwietnia, godz. 3:00 – Chiny (transmisja Polsat Sport 1; retransmisja 7:00 Polsat Sport 2).
Ewentualny mecz kwalifikacyjny: piątek 3 kwietnia godz. 16:00;
półfinał: piątek 3 kwietnia godz. 23:00 (Polsat Sport 2, retransmisja w sobotę o 7:00 Polsat Sport 2 oraz o 10:30 Eurosport 1);
mecz o brązowy medal: sobota 4 kwietnia godz. 17:00 (transmisja od 17:00 Polsat Sport 3),
finał: sobota 4 kwietnia godz. 22:00 (transmisja od 22:00 Polsat Sport 2 oraz Polsat Sport Fight; powtórki finału: niedziela 5 kwietnia 8:30 Eurosport 2, poniedziałek 6 kwietnia 11:00 Eurosport 1, wtorek 7 kwietnia 13:30 Polsat Sport 2, środa 8 kwietnia 22:00 Polsat Sport 2).
Transmisje innych meczów mistrzostw świata w Ogden City w kanałach Polsatu Sport oraz Eurosportu, a także na curlingchannel.tv (wszystkie mecze).
Rywale reprezentacji Polski:
Szwajcaria, skip Marco Hoesli
Korea Południowa, skip Soo-Hyuk Kim
Niemcy, skip Marc Muskatewitz
Szkocja, skip Ross Whyte
Kanada, skip Matt Dunstone
Czechy, skip Lukas Klima
Norwegia, skip Andreas Haarstad
Włochy, skip Stefano Spiller
USA, skip John Shuster
Szwecja, skip Niklas Edin
Japonia, skip Tsuyoshi Yamaguchi
Chiny, skip Xiaoming Xu
akk (fot. Mikołaj Olszewski)
